Obserwatorzy

sobota, 21 lipca 2012

Rozdział 17

*Oczami Justine*

Otworzyłam szeroko usta i wytrzeszczyłam oczy.
-Ty chyba sobie z nas żartujesz, ej Nialler. - Sturchnęłam go łokciem i zaśmiałam się.
-To jest dobry pomysł, Niall. -Powiedział uśmiechnięty Louis.
-To by było spełnienie moich marzeń, pobyt w LA... -Krzyknęła Vicky.
-.. Z wami. - Dodała Suzie i poruszyła brwiami.
-No to wszytsko jasne, lecicie z nami. - Powiedział Liam z uśmiechem na twarzy. - Powiem Paulowi, żeby załatwił wam bilety.
Nasza trójka aż podskoczyła z radości, podeszłam do Niall'a i przytuliłam go z całej siły. To tylko dzięki jego genialnemu pomysłowi, będę go widzieć cały czas. Chodzić na ich koncerty i bawić się z nimi na różnych imprezach.
-Dziękuję skarbie, dziękuję. - Uśmiechnęłam się delikatnie i ucałowałam jego policzek. (...)
Samolot. Siedzieliśmy w najlepszej klasie, w pełnym spokoju, bez pisków dzieci czy rozwydżonych rodziców. Siedzenia były podwójne. Ja siedziałam z Niallerem, Louis z Suzie a Harry z Vicky. Liam i Zayn nie mieli innego wyboru, usiedli razem żeby im nie było nudno. Tak na prawdę nie wiem co się działo w locie, całą drogę przespałam opierając się o ramie Horana. Kiedy się obudziłam, niedługo mieliśmy podchodzić do lądowania. Przetarłam oczy i spoglądnęłam na roześmianych znajomych.
- Co jest? - Zapytałam z zaciekawieniem w głosie. Odpowiedzi jednak nie usłyszałam, zaczęli się jeszcze bardziej zachodzić ze śmiechu. Wzruszyłam ramionami i załozyłam słuchawki na uszy, włączyłam piosenki Bruno Marsa i przymknęłam oczy. Po chwili poczułam jak blondyn stuka mnie łokciem, mimo, że to była moja miłość i tak się wkurzyłam kiedy przerwał mi mój relax.
-Co? -Odparłam niezadowolona i ściągnęłam energicznie słuchawki z uszu. Niall podsunął mi telefon pod oczy i zobaczyłam na nim swoje zdjęcie, to była tapeta jak spię z otwartą buzią. Parsknęłam śmiechem razem z Niallerem.
-Jak mogliście mi coś takiego zrobić? -Sturchnęłam go w ramię śmiejąc się.
-To nie ja, to Zayn! - Powiedział z uśmiechem na twarzy Niall.
-Nie, to nie ja! - Odpowiedział zbulwersowany Zayn.
-Oooo, niech ja cię tylko dorwe! - Krzyknęłam i wystawiłam język w jego stronę. (...)
Kiedy wysiedliśmy z samolotu zaczęłam biegać za Zaynem jak głupia, ale musiałam mu skopać tyłek. Doszlo do tego, że Paul nas musiał rozdzielać. Paul grzecznie zaprowadził nas za rączki, jak małe dzieci do reszy grupy, która czekała na odprawę. Nadeszła moja kolej. Podałam swój paszport niemiłej pani, która z daleka  patrzyła się na mnie jak na istotę z innego świata.
-Panna Justine Herandez, tak?
-Zgadza się. -Odpowiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Jeszcze.- Odezwał się Niall.
-To co planujecie już ślub? - Zapytała podekscytowana Vicky, która była wtulona w Harrego.
-Nie. -Odpowiedziałam szorstko, a Niall w tym samym momencie powiedział donośne 'TAK'. Wszyscy zaczęli się śmiać, prócz mnie i Nialla. Głupio nam było, bynajmniej mi. (...)
Ma się sławnego chłopaka, ma się problemy. Kiedy odebraliśmy swoje bagaże, zaczęło się. Opuściliśmy już wszyskie kolejki i udaliśmy się do wyjscia gdzie stały tysiące nastolatek. Ja z Niallerem szłam na czele. Chwycił mnie za rękę i zaczęliśmy przeciskać się przez nastolatki. Słyszałam jedynie zdania typu- 'teraz już wiemy', 'to ona', 'nienawidze już jej'. Niall nachylił się nade mną i powiedział mi na ucho.
-Nie przejmuj się, musisz do tego przywknąc.
-Wiem. -Odpowiedziałam i zakryłam twarz dłonią. Reszta grupy szła w rozsypce, jak na razie tylko my się ujawniliśmy. Nagle usłyszałam głośny krzyk Suzie.
-Directioners, przestańcie! - Zaczęła tupać ze złości, a wszyscy nagli zamilkli i zatrzymali się.
-O co ci chodzi? - Zapytał Lou.
-O to jak traktują moją przyjaciółkę. - Odparła zdenerwowana. - Directioners, bądzcie 'True Directioner', zaakceptowałyście związek Danielle i Liama, Eleanor i Louisa, teraz nadeszła pora na Justine i Nialla. Tak, ta szczęściara nazywa się Justine i jest moją przyjaciółką od lat, znamy się doskonale. Uwierzcie mi, zasługuje na niego. Poza tym jeżeli chcecie żeby był szczęśliwy, to nie hejtujcie jej, bądźcie dla niej miłe bo to Justine daje Niallerowi tą siłę, to ona go teraz najbardziej wspiera...

---------------------------------------------------------------------------------------
Cześć, przepraszam, że tak mało ale nie potrafię się skupić ostatnio, jestem zbyt rozkojarzona. Następnym razem będzie lepiej, obiecuje. Aaa no i może czasami brakować literki 'h', coś mi sie klawiatura psuje na laptopie. Przepraszam też Suzie i Vicky, że tyle czekały na moje wypociny. A teraz życzę udanych wakacji! <3



2 komentarze:

  1. O łał masz talent ! świetne !Pisz następne !

    Ja dopiero zaczynam więc chciałaby sie dowiedzieć jakie są wasze opinie w komentarzach. zapraszam do mnie . ;DD
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Niall i ślub?!Chcę na nim być!!!!CUDOWNY rozdział i czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już coś piszesz to prosimy o więcej niż 'Super' ;) xx V,S&J